Znacie Sama?
W pewnym wieku każda matka go poznaje. Tyle, że jedna pozwoli go udomowić a druga wygoni gdzie pieprz rośnie. Sam atakuje rodzinę mniej więcej, gdy potomstwo dobiega drugiego roku życia i potrafi przewrócić uporządkowaną rzeczywistość do góry nogami.
Dajmy na to, wychodzicie z domu. Próbujesz dziecko odziać w kutreczkę, czapkę, buciki itp
Saaaaaaaaaaaam!!! - woła Sam.
Dobrze, skoro chcesz.
Sam chce. Bardzo. Lecz nie może sobie poradzić. Denerwuje się.
- Pomóc - dopytujesz
- Nie, ja saaam.
Czekasz. Samemu nie wychodzi. Krzyczy i się szamocze. W końcu się jednak udaje. Wychodzicie. Sam jest z siebie dumny, choć nieco wkurzony. Zatem ty musisz byc czujna. Każdy nieostrożny ruch grozi atakiem histerii w miejscu publicznym oraz pokładaniem się na chodniku.
Sam naciska guzik od windy a potem otwiera drzwi. Choć to trudne.
Nie próbuj go w tym wyręczać, choćby nie wiadomo jak Ci się śpieszyło.
Potem Sam pakuje się do samochodu, zamyka drzwi i sadowi się w foteliku. I ma pretensje, że drzwi otwierasz, by Sama przypiąć pasami.
- Nie otwieraj - nawołuje.
Na wszelki wypadek nie wdajesz się z Samem w dyskusje.
Potem jeszcze Sam samodzielnie wysiada, otwiera ciężkie drzwi wiodące do budynku przedszkola, przebiera się.
I wreszcie zostawiwszy Sama na kilkanaście godzin w przechowalni zwanej przedszkolem (lub na odwrót) możesz chwilę odetchnąć (o ile Nowa ma lepszy dzień i nie stęka nieustannie).
Aż do popołudnia. I tak w nieskończoność.
Pytanie tylko, czy kiedy Sam podrośnie, w ten sam gwałtowny acz ochoczy sposób będzie zgłaszał się do wszelkich czynności domowych?
Jak myślicie?
Świetna puenta :-) Odpowiadam: najprawdopodobniej nie :-)))
OdpowiedzUsuńU Nas zaczęło się to dopiero teraz w okolicach 3 lat, choć póki co przebiega trochę łagodniej :-) Jak nie może sobie z czymś poradzić, godzi się na pomoc :-)
to przede mną mój ma półtora roku Fantastyczny blog zapraszam do nas !!! http://emovere-blue.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńKocham Sama. Łatwiej kochać wtedy gdy wiem, że owo "Sama" określa poczucie wartości Samej.
OdpowiedzUsuńJa bardzo na Sama czekałam...a teraz wydaje mi się czasem że Sama zwariuje:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń