Wystarczy, by ktoś postronny zawitał w progi domostwa. Wystarczy namówić go do zabawy. Wystarczy wejść do nastawni, by po trzech minutach zamieniła się ona w łódź płynącą po bezbrzeżach oceanu. A potem, gdy pływanie się znudzi, wystarczy porwać fragmenty pudła/nastawni/ łodzi na malutkie kawałki i zrobić ognisko.
Na niby oczywiście.
Po to tylko, aby matka nareszcie na zawsze mogła uprzątnąć pobojowisko.
Tak jej się wydawało przynajmniej.
Niestety, nie wyniosła śmieci, lecz zostawiła je w workach, że niby jutro.
Więc gdy nadeszło jutro, Kreatywny Potomek wymyślił, że z resztek można zbudować traktor. Tato, zbuduj. Masz tu kredki, klej i taśmę i buduj. No buduj.
A, i jeszcze garaż dla traktora!
Traktor i garaż.
Jest traktor, jest garaż. Zostało jeszcze mnóstwo kartonu. Leży rozwalony na środku pokoju.
Czekam na rozwój wypadków.
0 komentarze:
Prześlij komentarz