poniedziałek, 25 kwietnia 2011

O tym, co może powstać z nastawni.

Wystarczy, by ktoś postronny zawitał w progi domostwa. Wystarczy namówić go do zabawy. Wystarczy wejść do nastawni, by po trzech minutach zamieniła się ona w łódź płynącą po bezbrzeżach oceanu. A potem, gdy pływanie się znudzi, wystarczy porwać fragmenty pudła/nastawni/ łodzi na malutkie kawałki i zrobić ognisko.

Na niby oczywiście.

Po to tylko, aby matka nareszcie na zawsze mogła uprzątnąć pobojowisko.

Tak jej się wydawało przynajmniej.

Niestety, nie wyniosła śmieci, lecz zostawiła je w workach, że niby jutro.

Więc gdy nadeszło jutro, Kreatywny Potomek wymyślił, że z resztek można zbudować traktor. Tato, zbuduj. Masz tu kredki, klej i taśmę i buduj. No buduj.

A, i jeszcze garaż dla traktora!

Traktor i garaż.

Jest traktor, jest garaż. Zostało jeszcze mnóstwo kartonu. Leży rozwalony na środku pokoju.

Czekam na rozwój wypadków.


0 komentarze:

Prześlij komentarz