niedziela, 24 kwietnia 2011

Nastawnia

Wiecie co to nastawnia?

Nastawnie z reguły występują na kolei, znane niektórym trzylatkom są zatem jako nastawnie kolejowe. Czy są jakieś inne nastawnie? Kto to wie? Matka trzylatka nie wie. Nie jest też pewna skąd trzylatek wie, że na kolei są nastawnie. Zapewne z jednej z wielu książek, jakimi dysponuje. 

W każdym razie....

od trzech tygodni mamy w domu własną nastawnię kolejową. Poważnie. Matka nic a nic nie zmyśla. Nastawnia stanęła któregoś dnia w duzym pokoju.

Jak to? - zapytacie. No po prostu. Każdy może mieć własną nastawnię. Wystarczy pudło po meblach z IKEA. Wystarczy odrobina fantazji. Wystarczą kredki i tasma klejąca. A na dokładkę goście, którzy wysłuchają instrukcji Głównego Pomysłodawcy i narysują i napiszą, co trzeba. A potem włazisz do środka - samemu lub w towarzystwie, zamykasz klapy pudła (żeby Cię nie było widać), a potem prosisz o "odmontowanie" klap; powstaje z nich druga nastawnia. Do pierwszej wrzucasz poduszkę, aby było mięciutko i dawaj, można sterować!

Co dzień do nastawni "domontowywane" są nowe elementy, a to coś się doczepi ( torebkę z kwaskiem cytrynowym, dajmy na to, która posłuży jako proszek do usuwania nieszczelności!), a to odetnie kawałek tektury i podczepi w innym miejscu, a to nasypie okruszków....

A matka...

Cóż może matka? Za wiele nie może. Może sugerować, aby nastawnię jednak usunąć na zawsze z pomieszczenia, na co dziecko oczywiście zgody nie wydaje. Cóż, moznaby dziecka nie posłuchać i cichaczem usunąć pudło korzystając z mroku nocy aby potem wcisnąć historyjkę, że zabrały je krasnoludki. Niby tak, tylko należy przypuszczać, że inteligentne dziecko tej bajeczki nie łyknie.

No to co?

Potyka się matka o pudło, lawiruje między sprzętami w pokoju mamrocząc niecenzuralne wyrazy i czeka. Pytanie, czy się doczeka.

1 komentarze:

  1. Kocham Cię za to podejście do syneczka,
    moi 2 są już cudownie dorośli, ale kiedy czytam Twoje wpisy, przypominają mi się moje koszmary z ich dzieciństwa :)
    ale wyrośli, skończyły się wigwamy pod stołem i winda w szafie...
    chyba dorosłam, żeby zostać babcią :)))

    OdpowiedzUsuń