Że dziecko ma hobby cieszyć się należy. Bezsprzecznie. Że nie domaga się bajek w telewizorze ani gier w komputerze.
Jednakowoż i wszelako na takie hobby jakie sobie obrał, przydałby się pokój bawialny. Cóż, kiedy dysponuje się jedynie dwupokojowym apartamentem w bloku, należy bez słowa się dostosować.
Przynajmniej matka wariatka próbuje.
Hobby jej syna to układanie plastikowych torów. W różnych konfiguracjach. Czasem w pokoju dziecka, czasem w tak zwanym "dużym" a czasem, co gorsza, tory łączą obydwa pomieszczenia i ciągną się przez korytarz. Zapewne, gdyby plastikowych elementów było więcej, rozgałęzienia i węzły komunikacyjne dosięgnęłyby także kuchni. Póki co nie dosięgają.
Spróbuj, człowieku, niechcący potrącić jakiś elemant konstrukcji! Narażasz się wówczas na krzyki, żale, protesty i lamenty.
- Mamooo, dlaczego ZNOWU popsułaś mi tory???? - z pretensją w głosie dopytuje małolat.
- Niechcący - tłumaczy się matka
- Ale dlaczego ZNOWU? Przecież ja je zbudowałem!!! Mamooooo!
Ech.
Zdarza się, że konstrukcje po zbudowaniu stoją bezużytecznie przez kilka dni. Lecz bez specjalnego zezwolenia matka nie odważy się ich uprzątnąć. Zresztą, czy ktoś uprzata po matyce dajmy na to brudne talerze po obiedzie? Raczej nie, zatem czemu ona miałaby po kimś sprzatać jego rozwłóczone zabawki. Więc tak stoją w pokoju. W nocy matka lawiruje między wiaduktami, próbując dotrzeć po omacku do okna aby je zamknąć i nie naruszyć konstrukcji.
Albo idzie po ciemku przez przedpokój podtrzymując się ściany, z duszą na ramieniu i w obawie, że zaraz wdepnie bosą stopą w jakiś twardy element i zacznie mamrotać niezenzuralne wyrazy. Albo, co gorsza, nie zauważy i poszturchnie a cała plastikowa konstrukcja rozwali się z gruchotem i rozbudzi cały uśpiony dom o czwartej nad ranem.....
Możecie zapytac od razu, kto normalny urządza sobie wędrówki o czwartej nad ranem, ale to już całkiem odrębna kwestia.
Tak czy siak, hobby to ważna rzecz. I należy się cieszyć, że dziecko je posiada. Tylko, czy Wy umielibyście zachować się w podobny sposób? Czy też jako Grupa Trzymająca Władzę wymuszalibyście każdorazowe uprzątnięcie zabawek co wieczór, lub co gorsza sami w mroku nocy zgarniali klocki do pudła, dla własnej wygody? Narażając się na falę protestów, krzyków, płaczy i pretensji?
E, pewnie nie. Pewnie Wasze dzieci to urodzone aniołki. Nigdy nie zachowują się w sposób naganny i zawsze ale to zazwsze, bez słowa, respektują wolę ukochanych rodziców.....
Mój syn wyrósł już z kolejki, teraz rządzą klocki lego, co miesiąc wyciągam je garściami z worka od odkurzacza:-)
OdpowiedzUsuń na zawszeMój trzylatek zabrał nam ławę - nic nie możemy na niej postawić, bo przecież autobusy nie przejada. Sprzatanie odbywa się wieczorem, po kolacji, przed bajka i bez protestów (autobusy jada do zajezdni a samochody do garażu, czyli na półkę). Rano jeszcze przed śniadaniem ława jest zapełniona.Czekam na etap z kolejka z pokora;-)
OdpowiedzUsuń na zawszeło matko :) u mnie rządzą szklane kulki, koraliki i guziki... pewnie dlatego, że mam małą kobietę. obawiam się, że kolejka to przy tym pikuś. już dawno się poddałam i nie sprzątam :D ale jak wdepnę, to ...!
OdpowiedzUsuń na zawszeponoć to zdrowe i poprawia krążenie. takie małe koraliczki. pf. więc co tam.
Hobby to świetna sprawa, dla chłopca modelarstwo. Wspaniane rozwija
OdpowiedzUsuń na zawsze