1/ Można tak:
wykąpać się wraz z dzieckiem, obejrzeć razem bajeczkę, razem umyć zęby, poczytać przed snem a następnie zasnąć. I obudzić się rano.
2/ Można jak wyżej, z tą różncą, że budzimy się po dwóch godzinach i przenosimy do własnego łóżka
3/ Można też tak:
wszystko jak w punkcie pierwszym, z wyjątkiem kąpieli własnej. Budzimy się rano i dokonujemy czynności higienicznych. Lub budzimy się po dwóch godzinach/ o północy/ o innej czarnonocnej godzinie i nie myjąc się przenosimy się do własnego łoża.
4/ Można jak wyżej, z tym, że po przebudzeniu w środku nocy myjemy się, bo nie wyobrażamy sobie snu we własnym łóżku bez wieczornej kąpieli
5/ Można jak w punkcie trzecim, potem pobudka o północy, nieprzytomnym wzrokiem sprawdzamy która godzina (o, jakie szczęście, że jeszcze nie rano), po czym wtulamy się w dziecko i zasypiamy czym prędzej by nie marnować cennego czasu na sen
6/ Albo tak: po dwóch godzinach drzemki budzimy się, myjemy, wkładamy brudy do zmywarki, rozwieszamy pranie, szykujemy dziecku ubranie do przedszkola na drugi dzień a mężowi kanapki do pracy, prasujemy ciuchy na najbliższy kwartał, sprawdzamy w internecie aktywność znajomych na fejsbuku, po czym nad ranem skonani kładziemy się na krótką drzemkę
7/ wszystko jak powyżej, tyle że potem śpimy do południa, bo jutro sobota i nie trzena iść do pracy a dzieckiem zajmie się kto inny
8/ albo jeszcze inaczej.
Jakieś propozycje?
Kładziemy się spać w listopadzie i budzimy na wiosnę. Oczywiście przed drzemką należy porządnie się najeść i nie popijać, by się nie budzić na siku. A w domu niech się dzieje co chce!
OdpowiedzUsuńPo co się myć??? Nie szkoda czasu??? W końcu i tak brudek odpadnie;>>>>
OdpowiedzUsuńIle tych opcji, ile znajomych:)))
Pozdrawiam
Położyć dziecko spać, potem dokonać własnych czynności higienicznych i zająć się mężem:)
OdpowiedzUsuń