-Kupię ci lody - zakomunikowała matka wariatka jeszcze w domu, zanim wybyli na badanie.
Wszystko po to, aby jakoś wynagrodzić stres związany z kolejnym już w życiu małego człowieka USG.
- Lodu chcesz - oznajmił zatem niezwłocznie po zejściu z kozetki synalek
- Lody? Jeszcze się przeziębi - zatroszczył się lekarz
- Etam, wzruszyła ramionami matka, po czym przy wyjściu z budynku szpitala zmieniła zdanie i zamiast lodów postanowiła zakupić dziecku rurkę z kremem.
I to właśnie był jeden z największych błędów, jakie popełniła w życiu.
Oto mianowicie dziecko , po dwóch i pół roku żywota dowiedziało się o istnieniu rurek z kremem.
Cóż, w tej chwili matka jeszcze tego nie wiedziała. Że to był błąd.
Dziecko zasłużyło na nagrodę, zatem ją otrzymało.
O zgubnych w skutkach efektach swoich poczynań matka miała się przekonać za dni kilkanaście.
A było tak:
po jakimś czasie udała się z dzieckiem do domu kultury na przedstawienie o misu, króliczku i innych zwierzątkach. Pech chciał, że dom kultury znajduje się dokładnie na tej samej ulicy co szpital i USG.
- Luuuuuuuuuuulkę!!!! - natychmiast zaczął się wyrywać synalek
- Co? - nie mogła załapać matka
- Luuuuuuuuuuuuulkę!!! - wierzgnęło dziecko
-Aaaaaaaaaa - pojęła matka
Hmm, lecz czy aby zasłużyłeś na rurkę?
Tamta była w nagrodę a teraz? Za co nagroda, nie, nie kupię rurki
- Luuuuuuuuuuuulkę - zawyło dziecko
- Bosh - zawyła w myślach matka - ciekawe co ojciec zrobiłby na moim miejscu - wymyślając się w myślach od różnych (złych matek itp) poszła po "lulkę" gdyż nie chciało jej się na ulicy z dala od domu tarzać po ziemi ze zbuntowanym dwulatkiem próbującym na niej wymusić to czy tamto.
- I po co mi to było?- mamrotała do siebie matka wariatka wycierając dziecko z resztek słodkości.
0 komentarze:
Prześlij komentarz