Obiad z resztek czyli jak przygotować smakowity posiłek bez konieczności robienia zakupów, za to z wykorzystaniem więdnących warzyw.
Na podstawie książki kucharskiej "Z kuchennej półeczki. Kuchnia wegetariańska" .
Przy czym należy zwrócić uwagę na fakt, iż matka wariatka przeczytała przepis dawno, po czym zapomniała, w której książce kucharskiej go przeczytała, zatem musiała improwizować. Wyszło smakowicie, a na koniec oczywiście właściwa książka kucharska się znalazła i okazało się, że gdy robi się potrawę z pamięci używa się innych składników niż nakazuje przepis.
I tak:
ziemniaków (na oko) z kilogram
dwa pory krótkie lub jeden długi (biała część)
czosnek (o którym matka zapomniała i nie użyła)
ser żółty - na oko - ile komu pasuje
natka
beszamel (masło, mąka, mleko, przyprawy)
matka wariatka dodała jeszcze groszek z konserwy
Ziemniaki obrać, pokroić w plasterki i gotować około 10 minut.
Po czym w naczyniu układać kolejno:
ziemniaki, pora, beszamel, ser, natkę, groszek, itp.
Dolać trochę wody i zapiekać do miękkości (lub jak kto woli, do czasu, gdy zapach pieczonego pora rozejdzie się po domu).
Podawać z winem oczekując pochwał ze strony współmałżonka i zdziwionych spojrzeń ze strony potomstwa (o co ci chodzi, matko, przecież ja nie lubię takiego jedzenia).
I to by było natyle, jeśli chodzi o nową pasję matki wariatki, jaką jest gotowanie.
.............
Z życia rodzinnego:
syn upodobał sobie godzinne sesje na nocniku z oglądaniem książeczek i zabawą w Boba Budowniczego (mama, przynieść dźwig. I betoniarę itp)
Oraz polecam:
darmowe teatrzyki w bibliotekach na Bielanach.
Tłumnie acz ciekawie.
Z poważaniem,
matka wariatka
Widzę, że profil bloga się zmienia, przydałoby się jeszcze zdjęcie tej smakowitości
OdpowiedzUsuń