Czytuje czasem blogi kulinarne. Czytuję i zazdroszczę. Inwencji, talentu, pięknych zdjęć. Na blogu http://nakruchymspodzie.blogspot.com wyczytałam o tygodniu bez zakupów. Fajny pomysł. Trzeba tylko mieć trochę zapasów w domu, wiele pomysłów w głowie i rodzinę, która bez kaprysów łyknie wszystko.
Czyli u mnie odpada.
Jednak czemu nie spróbować?
Więc tak:
makaron ze szpinakiem i serem feta (głównie dlatego, że ser leży w lodówce już dość długo i nie chciałabym, żeby się przeterminował).
Poczyniłam wydatek w kwocie 90 groszy aby nabyć trzy celube (zużyłam jedną, reszta pójdzie na coś innego - na co - jeszcze nie wiem).
Szpinak + czosnek + cebula + ser feta + makaron.
Proste, nie?
I całkiem smaczne.
Każdy łyknie.
Tylko nie mój syn :(
Serdeczności,
matka wariatka
to chyba dla tych z dużą kuchnią i miejscem na zapasy...u mnie dzieci zjadły wszystkie bułki na jutro dla ojca do pracy...i znowu drałować do sklepu trzeba!
OdpowiedzUsuńMakaron ze szpinakiem jest bardzo dobry, zdrowy i pożywny :) Jakby dodać do niego zamiast fety ser pleśniowy, pomidory i oliwki to już byłby prawdziwy rarytas do lampki wina... jeśli oczywiście ma się na takie rzeczy czas :D Tydzień bez zakupów sprawdza się w moim skromnym życiu :))
OdpowiedzUsuńOch, a gdyby tak tydzień bez dzieci?
OdpowiedzUsuń