wtorek, 2 lutego 2010

Wynagrodzić

……z tej radości udała się do sklepu z zabawkami i postanowiła kupić mu coś fajnego. Wahała się między wozem strażackim, kolejką – Tomkiem, tablicą – znikopisem… Panie sprzedawczynie bacznie obserwowały czy aby nie ma zamiaru czegoś ukraść, tak krąży i krąży… Zdecydowała się na drewniany bębenek za czterdzieści zeta.
Żywot bębenka w rękach jej dziecka był krótki. Zachwycone tak pukało , że wypukało z jednej strony sporą dziurę….
A trzeba było dopłacić i kupić lego?
Książeczka ze wzorami lego zaciekawiła go bardziej niż bębenek. Szczególnie dźwigi, betoniarki i spychacze. Że też takie cudeńka z klocków można wybudować!
Ponieważ ona akurat miała do zaoferowania tylko popsuty bębenek i książeczkę z obrazkami o lego, zamiast prawdziwego dźwigu z lego, on znudził się szybciutko. Wymyślił zabawę: podarł książeczkę na strzępy, strzępy wyniósł do kosza na śmieci.
A potem poszedł spać.
Wcześniej, w ciągu dnia, zjadł rurkę z kremem, rożki do lodów, jechał karetką pogotowia (dwa razy) – niestety nie robiła „eeeeeeeooooooeeeeeeooooooeeeeoooooo” oraz tramwajem – też dwa razy.
Oraz przez chwilę bawił się traktorkiem z przyczepką. Na przyczepce siedziały zwierzęta, a jak się je tam wsadzało – wydawały właściwe sobie dźwięki. (jeśli wiecie, gdzie taki można nabyć, spieszcie z informacjami!)
Niestety w samym środku zabawy ona porwała go tłumacząc, że jadą na badanie.
Dopiero potem okazało się, że było to straszne przeżycie.
Krzyczał, zawodził, próbował uciekać i odmawiał współpracy.
I dlatego potem te wszystkie słodkości, zabawki i bajki w telewizji.

Ona ma nadzieję, że to już koniec tej bajki.
I że nie trzeba będzie więcej razy wynagradzać mu stresów. Bo nie będzie więcej takich stresów.
Oby.

1 komentarze:

  1. doskonale wiem, o czym mowa.
    oby jak najmniej stresów i zimnych, ciemnych dni;)

    OdpowiedzUsuń