pół szklanki mąki pełnoziarnistej
pół szklanki mąki białej
jajko
szklanka mleka
odsączony szpinak z mrożonki
czosnek
sól
kapka oleju
zmieszać; następnie smażyć małe placuszki
jednocześnie konwersując z własnym (akurat arcygrzecznym dwulatkiem)
- Synu, podaj mi patelnię
syn podaje
- Dziękuję
by po chwili:
- Synu, przynieś wyciskarkę do czosnku, jest w dużym pokoju, tam gdzie ją zaniosłeś
syn przynosi
by po chwili włożyć do niej obrany przez matkę ząbek czosnku, który ta następnie doda do potrawy.
"Ciekawe, czy dziecko uzna to za ciastko i zje" - rozmyśla matka wariatka w czasie gdy jej dziecko buszuje w dziurze po zmywarce i bawi się w hydraulika (dziura po zmywarce wynika z braku zmywarki, którą Pan Naprawa ukradł, aby naprawić i nie oddaje łobuz, już czwarty dzień).
Smażenie czegokolwiek przysparza pewnych problemów. Należy dbać, by rozgrzany olej nie kapnął na dziecko.
Należy baczyć, by dziecko nie strąciło brudnych naczyń ze stołu.
Należy baczyć by mieczem (kijem od szczotki) nie zbiło żyrandola.
Należy baczyć, by nie wlazło do piekarnika.
Należy baczyć, by nie stukało drewnianą pałką (bam, bam) w podłogę, która zarazem stanowi sufit Pani Sąsiadki piętro niżej.
Należy baczyć, by dziecko nie zsiusiało się w majty.
Należy zlekceważyć nawoływania typu "weź mnie na ręce" i "placka chcesz" do czasu, aż zakończy się smażenie, porzuci brudne naczynia gdzie popadnie (co stanowi pewien kłopot, bo nie zmywa się w oczekiwaniu na zmywarkę, więc zlew, blat i stół w całości zawalone są brudnymi naczyniami)
A następnie z duszą na ramieniu zaserwować kawałeczek zielonego placuszka i czekać w napięciu: zje czy nie zje? Poprosi o jeszcze?
A następnie przysiąśc na kuchennej podłodze i podkarmiając potomstwo, któremu o dziwo szpinakowe placki przypadły do gustu (a wybredny jest) bawić się w pieczenie ciastek.
A jak wygląda pieczenie ciastek?
To każda mama, pozwalająca wybebeszać dziecku kuchnię wie na pewno.
Ale się od rana uśmiałam!! :)))
OdpowiedzUsuńRozgoszczę się tutaj, za pozwoleniem :)
Gorąco pozdrawiam :*